Zdrowe i kolorowe życie dziewczyny informatyka

 

Bidon z rurką Bbox

bidonz  rurka bbox

Przygotowując się do rozszerzania diety rodzice kompletują swoją wyprawkę (moją znajdziecie TUTAJ). Zauważyłam, że największy problem sprawia rodzicom wybór naczynia, w którym podawać będą wodę. Niekapki, kubeczki otwarte, aż w końcu bidony ze słomką. Tylko który wybrać? Sama miałam z tym duży, choć szybko rozwiązany, problem. Zdecydowałam się na bidon Bbox, którego polecało mi najwięcej mam i teraz sama Wam go polecam, bo wg mnie świetnie się sprawdza :)

W przeciwieństwie do wielu bidonów dostępnych na rynku są oznaczenia wskazujące, że dany bidon jest przeznaczony dla dzieci starszych niż nasze maluchy, którym dopiero zaczęliśmy rozszerzać dietę (dotyczy to np. równie popularnego bidonu firmy AVENT, który ma oznaczenie 9+). Bbox jest przeznaczony dla dzieci od 6. miesiąca. Wynika to przede wszystkim z tego, że rurka Bboxa jest znacznie cieńsza i bardziej miękka/giętka (jest silikonowa) niż w pozostałych bidonach, których rurki są sztywniejsze i mają większą średnicę. Dodatkowo oznaczenia wiekowe na poszczególnych bidonach mogą wynikać też m.in. z ich pojemności lub innych cech (np. posiadanie lub brak uchwytów).

To, co wyróżnia Bboxa na tle podobnych produktów jest bardzo praktyczny ciężarek umieszczony na końcu rurki. Zapewnia on, że nawet mocno przechylając bidon poleci z niego woda (mechanizm ten świetnie widać, gdy napełnimy bidon do połowy i obrócimy go do góry nogami). Bidon ten nie jest tani – kosztuje ok. 60zł (ja kupiłam go w Smyku na promocji za 50zł) – ale zdecydowanie wart swojej ceny. Tańszym “zamiennikiem” jest bidon Munchkin (znajdziecie na allegro oraz po wpisaniu nazwy w google), ale ma on grubszą i bardziej sztywną rurkę.

Żeby zachować bidon w czystości konieczne jest dokupienie do niego specjalnej cienkiej szczoteczki umożliwiającej umycie cienkiej rurki. PO ok. 6-8 tygodniach (tyle czasu proponuje producent, jeśli widzicie że z rurką się coś dzieje to zróbcie to szybciej) należy też wymienić rurkę na nową. Ja zestaw nowych rurek ze szczotką kupiłam na allegro (wtedy tam było najtaniej, ale warto sprawdzać). Pamiętajcie jednak, że nie należy go wyparzać ani nalewać do niego gorących napojów (napiszę o tym, co z doświadczenia wiem, że wiele osób nie czyta instrukcji tego typu produktów, bo “przecież to tylko kubek”), możecie go jednak myć w zmywarce.

Bidon jest bardzo dobrej jakości (nigdzie nie ma żadnych nierówności i kłujących elementów na zgrzewach plastiku) i bardzo wytrzymały (zdążył zaliczyć już kilka upadków, raz nawet odczepiła się klapka przykrywająca rurkę, ale założyliśmy ją bez problemu na miejsce). Nie przecieka, nawet obrócony do góry dnem czy rzucony o podłogę, co jest dla mnie kolejnym plusem.

bidon z rurka bbox

Z innych zalet można jeszcze wymienić: posiadanie uchwytów, lekkość, przezroczysty plastik (nie tylko widać dokładnie zawartość, ale i zabrudzenia, co jest bardzo ważne dla zachowania higieny) i miarka na bidonie (na co dzień może nie jest aż tak przydatna, ale czasem może się przydać). Bidon ma pojemność 240ml.

Jeśli chodzi o sam bidon i mechanizm picia ze słomką, to jest to druga – zaraz za piciem z otwartego kubka – forma podawania wody niemowlakom polecana przez neurologopedów. Używanie rurki angażuje mięśnie ust i twarzy do ciągłej pracy (zupełnie inaczej jest przy tradycyjnych niekapkach z dzióbkiem – ich nie kupujcie). Dodatkowo bidon ze słomką jest dużo bardziej praktyczny niż otwarty kubek chociażby na spacerze.

Krótko podsumowując – jeśli zastanawiacie się nad zakupem bidonu to szczerze polecam Wam Bbox (jest kilka wersji kolorystycznych). Jednak nieważne czy wybierzecie ten czy jakiś inny (tylko naprawdę odpuśćcie sobie niekapki) – najważniejsze, żeby woda znajdowała się zawsze niedaleko Waszych maluchów, gdy proponujecie im posiłki stałe.

I na koniec, bo napewno dostanę o to pytania – nie uczyłam Frania pić z rurki. Po prostu podałam mu bidon wierząc, że natura ssaka zadziała i tak też się stało :) Na początku gryzł rurkę, ale szybko (pierwszego dnia) załapał i obecnie sam sięga po bidon podczas posiłku, gdy stoi on w zasięgu jego rączek. Jeśli Waszemu maluchowi idzie nieco oporniej – spokojnie, dajcie im czas i codziennie wytrwale proponujcie wodę do posiłku. Podobnie jeśli Wasze dziecko nie chce pić wody lub nią pluje – to też minie (szkoda od razu sięgać po herbatki i soczki, bo “dziecko nie lubi wody”).

Podziel się:
Dodano: 28-08-2018