Pomarańczowe ciasteczka owsiane

Będę miała szczególny sentyment do tych ciasteczek – już chyba zawsze będą mi się kojarzyć z narodzinami naszego Synka, bo to ostatnie co upiekłam tuż przed porodem (dosłownie dzień wcześniej). Ba, dojadałam je jeszcze tydzień później gdy wróciliśmy do domu (Mąż przemycił mi też dwa ciasteczka do szpitala, ale ciii 😀 )i wiecie co? Okazało się, że po kilku dniach są jeszcze smaczniejsze i dużo bardziej kruche niż tuż po przygotowaniu! Spróbujcie sami, polecam bo są pyszne 🙂








