Zdrowe i kolorowe życie dziewczyny informatyka

 

Wanienka Shnuggle i kilka słów o kąpaniu w misce na pranie

wanienka shnuggle

Kompletując wyprawkę dla Franka jednym z obowiązkowych zakupów była wanienka. Planowaliśmy kupno tradycyjnej wanienki, którą można kupić za niewielkie pieniądze. Nie braliśmy pod uwagę innych rozwiązań do momentu kiedy znajomi pokazali nam wanienkę Shnuggle, którą kupili dla swojego synka. Wydało nam się to ciekawe rozwiązanie, jednak nie byliśmy całkiem przekonani. Pamiętam jednak, że po powrocie do domu dobrą godzinę leżałam w łóżku czytając o tej wanience. Efekt był taki, że następnego dnia zamówiliśmy wanienkę i jesteśmy z niej bardzo zadowoleni (Franek również)!

Początki nie były jednak wcale takie łatwe… Zanim kupiliśmy wanienkę wiedziałam bardzo dobrze, że dzięki swojej unikalnej budowie (kształt, nachylenie oparcia i “wypustka” na dnie) nadaje się dla dzieci już od urodzenia (należy jednak na początku nalewać znacznie mniej wody, żeby nie zamoczyć niezagojonego pępka). Mimo to, gdy Mąż wsadził do niej około tygodniowego Frania ja spanikowałam. Tak, spanikowałam, bo inaczej tego nazwać nie można. Franio wydawał się w niej jakiś taki (za)malutki, wygięty i w ogóle… Zarzuciłam Mężowi, że źle go trzyma, co nie było oczywiście prawdą… Padło wiele niepotrzebnych słów, wylało się kilka łez i nerwowa atmosfera spowodowała, że kąpiel skończyła się zanim się jeszcze dobrze zaczęła a wanienka wylądowała w szafie.

Od tej pory kąpaliśmy Franka w dużej, podłużnej misce na pranie korzystając z gąbkowej wkładki dla niemowlaków. I póki się w niej mieścił to jakoś nie wracaliśmy do tematu wanienki. Gdy jednak podczas którejś kąpieli Franio musiał już zginać w misce nóżki wiedziałam, że czas przerzucić się na wanienkę. Mając w głowie sytuację z pierwszej kąpieli zaproponowałam kupno zwykłej, dużej wanienki. Mąż nie skomentował mojej propozycji, a podczas kolejnej kąpieli zasugerował, że warto było by dać drugą szansę wanience Shnuggle. Tak też (mimo mojej niechęci) zrobiliśmy i od tej pory wanienka jest nieodłącznym elementem każdej kąpieli, a same kąpiele są momentem relaksu i chwilą przyjemności dla całej rodziny, a zwłaszcza dla Franka i jego Taty, bo to Tata go kąpie.

Wanienka Shnuggle z pozoru przypomina popularne wiaderko do kąpieli maluchów, jednak w tej wanience dziecko przyjmuje pozycje półleżącą dzięki czemu rodzic ma dużo łatwiejszy dostęp do malucha, nie musi też podtrzymywać jego plecków podczas kąpieli, ponieważ dziecko opiera się o pochyloną antypoślizgową ściankę wanienki. Unikalna budowa wanienki minimalizuje ryzyko podtopienia (dziecko nie ma jak zsunąć się do wody). Jedyną wadą jaką mogłabym wskazać w przypadku Shnuggle jest to, że dostęp do okolic pupy jest trochę utrudniony, jednak wprawiony rodzic po kilku kąpielach napewno wypracuje sobie swoją metodę mycia tych stref (jak wiadomo potrzebują one sporo uwagi). Ja robię to jakby “w powietrzu” podtrzymując Franka jedną ze swoich rąk.

wanienka shnuggle

Dużą zaletą wanienki jest to, że wykonana jest z polipropylenu, który jest niezwykle lekki a zarazem bardzo wytrzymały. Wanienka nie “łapie chłodu” przez co uprzyjemnia maluchowi kąpiel (dziecko po włożeniu do wanienki nie czuje chłodu na pleckach – kto kąpie się w tradycyjnej wannie napewno zna to uczucie), a dodatkowo dłużej utrzymuje stałą temperaturę wody, dzięki czemu relaksująca kąpiel bobasa może trwać dłużej.

Małe gabaryty (i waga – waży ona zaledwie 400g!) wanienki to jej niewątpliwa zaleta, dzięki której m.in. oszczędzamy wodę (do zapełnienia Shnuggle potrzeba mniej wody niż w przypadku tradycyjnej wanienki), wanienkę można szybko wytrzeć w razie potrzeby, a dodatkowo nasze plecy nie cierpią podczas jej przenoszenia dzięki mniejszej wadze oraz lepszemu rozłożeniu ciężaru i grubemu materiałowi, który zapewnia wygodne przenoszenie i równomierne rozłożenie ciężaru wody w wanience (tradycyjna wanienka jest długa i ciężar nacisku wody potrafi się bardzo zmieniać podczas jej przenoszenia – to szczególnie uciążliwe dla drobnych kobiet kąpiących samodzielnie swoje maluszki).

Do wanienki można dokupić wygodny, wysoki stelaż. Jeśli jednak macie w łazience lub pokoju dziecka kawałek wolnego blatu, na którym możecie postawić wanienkę to polecam zrobić tak jak my – kupić samą wanienkę i dopiero w trakcie użytkowania zdecydować czy stelaż jest Wam faktycznie potrzebny, tym bardziej że jest to jednak niemały wydatek (za sam stelaż zapłacicie ok. 150zł, podczas gdy wanienkę możecie kupić za ok. 110zł), a dodatkowo jest to kolejna rzecz do przechowywania w domu.

Teoretycznie wanienka jest przeznaczona dla dzieci do roku, w praktyce jednak posłuży Wam ona tak długo, jak dziecko będzie się w niej mieścić lub po prostu do tego momentu kiedy dziecko np. nie zacznie Wam samo z niej wychodzić. Starsze dzieci w pewnym momencie potrzebują więcej zabawy podczas kąpieli, a w tej wanience zabawa jest raczej ograniczona (powierzchniowo). Czy to minus wanienki? Ktoś powie, że tak, ale przecież z każdej wanienki dzieci prędzej czy później wyrastają. Jak Franek faktycznie przestanie się mieścić w wanience to będziemy zastanawiać się co dalej (nie mamy wanny w łazience więc ta opcja, choć najbardziej oczywista i najprostsza, odpada), a tymczasem cieszymy się z wygody, jaką zapewnia nam i Synkowi wanienka Shnuggle.

wanienka shnuggle

Jeszcze z takich praktycznych informacji to z tego co kojarzę wanienkę można kupić w trzech wariantach kolorystycznych (każda wanienka jest biała, kolorem różnią się jedynie jej “plecki”): szarym, różowym i niebieskim. My wybraliśmy odcienie niebieskiego.

Krótko podsumowując – ta wanienka to prawdziwy hit, który nie tylko umila każdą kąpiel, ale przede wszystkim pozwala zaoszczędzić sporo miejsca, co jest szczególnie istotne dla osób mających małe mieszkanie. Jestem pewna, że jeśli będziemy mieć drugie dziecko to bez wątpienia będzie ona naszym must have na liście wyprawkowej. Myślę też, że nauczeni doświadczeniem ominiemy już wtedy etap miski na pranie :D

Podziel się:
Dodano: 18-05-2018
  • Ola

    Mozna widzieć jak wkladaliscie synka do tej wanny? Ja mam taka samą, ale cos nie umiem w niej synka ułożyć. Tak jakby siedzi mi na tym wyboju co jest w srodku, nie dam rady go ulozyc aby byl przy.ściance. czy mozr być już za duzy? Ma 2 miesiące. Po zatym mam wrazenie ze bardzo sa zagniatana jego moszna, czy u was tez tak bylo?

    • dziewczynainformatyka

      Najpierw opieramy nóżki w tej części przed wypustką a potem “sadzamy” synka opierając go do tyłu, ciałko samo się super wpasowuje w odpowiednie miejsce. raczej nie jest synek za duży, skoro my naszego 8-miesięczniaka dalej kąpiemy w tej wanience ;)